Reblog

New Tumblr

Hello :) My new is life-n0t-perfect.tumblr.com

#new tumblr   #tumblr   #hello   #life   #not   #perfect   

9 notes


Reblog
#guy kiss   #gays   #gay kiss   #love   #sweet   

4 notes


Reblog
#Tyler Oakley   #sweet   

16,355 notes


via: blamestyles
source: blamestyles

Reblog

Happy 21st Birthday Zayn Javadd Malik!

#happy birthday Zayn   #zayn malik   #i love him   

2 notes


Reblog
#dead   #emily   #skins   #Suicide   

363 notes


Reblog
#die   #suicide   

1 note


Reblog

Rozdział III „It is better to risk a kiss and a few times he got in the face than ever to give up.”

image

Od autora: Dawno nic nie dodawałem dlatego przepraszam. Dodaje na szybko nowy rozdział. Mam nadzieje że wam się podoba chociaż widząc po notkach i tak tego nikt nie czyta. No ale takie są początki …

Za czternaście dni miała być Wigilia i Boże Narodzenie. Na zewnątrz robiło się coraz zimniej. Lancaster było piękne w zimę. Pamiętam jak przeprowadziłem się z mojego starego miasta. Za dużo miałem tam złych wspomnień. Nadal dziwię się co w Lancaster robi Ethan. Jednak cieszyłem się że znów mogę go zobaczyć. Tym razem to więcej niż podziwianie go z daleka. Mogłem go dotknąć, porozmawiać … ale bałem się. Bałem się że zrobię coś nie tak.. że nie powstrzymam emocji. To było wprost pojebane. Mogłem o nim zapomnieć już dawno temu. Wziąć się w garść. Zamknąć stary dział i rozpocząć nowy. Ale tego nie zrobiłem. Teraz jestem w tym gównie co parę lat temu. Tylko że teraz nie jestem poniżany, bity, wyzywany ale znów ten blondyn pojawia się w moim życiu i znów cierpię bo nie mogę z nim być. Nie mogę go pocałować, dotykać, przytulać… To wszystko było chore.. tak samo jak ja.

Siedziałem w pracy. Nagle drzwi otworzyły się, a z nich wyłoniła się Amanda, rozglądając się dookoła. Kiedy jej wzrok spoczął na mnie, weszła do środka. Dziś nie była pogodna jak zwykle. Z daleka tego nie dostrzegłem ale kiedy była już mnie blisko, wiedziałem o co jej chodzi. Była cała mokra. Zaśmiałem się, zakrywając usta ręką po czym spiorunowała mnie wzrokiem.

- To nie jest śmieszne Oliver! – warknęła

- Co robisz o dziewiątej rano na mieście? – zapytałem z uśmieszkiem na twarzy

- Kupuję prezenty na święta – założyła ręce na ramiona

- Hmmm nie mogę się już doczekać tych świat – uśmiechnąłem się

- Nie wiem czy coś dostaniesz – zaśmiała się- Jesteś bardzo niegrzeczny.

- Nie zdziwiłbym się gdybym uprawiał seks i usłyszał taki tekst- zacząłem się głośno śmiać

- William ty zboczeńcu – zaczęła się śmiać razem ze mną – Miałeś racje jesteś inny

- No co każdy facet jest zboczony – spojrzałem na nią

- Nie chodzi o to.. – przegryzła wargę – Powinieneś mnie już dawno wyrzucić za śmianie się

- No tak – zaśmiałem się- Znów patrzę się na ciebie dziwnie?

- Czemu tak uważasz? – spytała oglądając książki na moim biurku

- Powiedziałaś kiedyś że przez mój wzrok przegryzasz wargę – uśmiechnąłem się

-  Tak … ale nie tym razem – uśmiechnęła się i wzięła jedną książkę do ręki- Mogłabym wypożyczyć?

- Harry Potter.. – zaśmiałem się – Jasne

- Coś nie tak? – spojrzała niemiło na mnie

- Nie nic ale tak sobie przypominam stare czasy – złapałem się za głowę

- Przepraszam – złapała mnie za rękę- Wszystko będzie dobrze. Nie myśl o przyszłości. Jest przecież przyszłość. I będzie ona lepsza

- Nie musisz – poczułem jak jedna łza spływa z mojego policzka – Może i tak

-  Hej, hej nie płacz – podniosła mnie z miejsca i przytuliła

- Nie mogę się powstrzymać – wtuliłem się w nią

Było mi naprawdę cholernie smutno.  Przypomniałem sobie o moim dzieciństwie. Nienawidziłem tego robić i nie mogłem powstrzymać myśli od tego. Dla wszystkich to były tylko słowa opisujące o dawnych czasach ale tak naprawdę nikt nie przeżył tego co ja. Nie robiłem z siebie ofiarę losu po prostu nie miałem dobrze. To uczucie kiedy sobie pomyśle że ktoś uważa mnie za kogoś kto cały czas się użala nad sobą. Wszystko było do dupy. Dlatego chciałem się zabić ale się nie udało. Biorę teraz jakieś tabletki które mają mnie uspokajać.  Ale i tak to nic nie pomaga.

- Już lepiej? – delikatnie przeczesała palcami moje włosy

- Tak – puściłem ją po czym znów usiadłem na krześle

- To dobrze – uśmiechnęła się- Zadzwoń później to spotkamy się może na kawę?

- Jasne – posłałem jej gorący uśmiech

- To do zobaczenie później – oddaliła się trochę, pomachała mi i wyszła

Ona nawet mnie nie rozumiała. Nie wiedziała co ja przeżywam. Nie poznałem jeszcze żadnej osoby która by mnie rozumiała. Ale chciałbym spotkać taką godną zaufania której mógłbym powierzyć wszystkie sekrety i taką która by mnie zrozumiała. Amanda była godna zaufania ale nie przeszła tego co ja żeby pojąć co przechodzę. Moje życie było okropne. Wiem .. cały czas użalam się nad sobą. Przeszłość naprawdę mnie przeraża. Cały czas myślę o tym zapomnieć o starym dziale który już powinien być zamknięty. W domu, na zewnątrz , w szkole, wszędzie byli ludzie którzy mnie nienawidzili za to że byłem sobą. Nie miałem ani chwili spokoju więc chciałem to zakończyć. Zakończyć wszystko ale to się spierdoliło i to wszystko przez Jake. Nie mam do niego żalu tylko … naprawdę mnie to męczy. Czasami leki już nie pomagają i mam ochotę zabić się ale powstrzymuję to bo wierzę że będzie lepiej. Jestem takim pesymisto-optymistą chociaż nie wiem czy coś takiego istnieje.

Nagle poczułem straszny ból brzucha. Szybko złapałem się w bolące miejsce. To pewnie było z nerwów. Położyłem głowę na stoliku. Ból był okropny. Chociaż w końcu go lubiłem. Moje upodobania czasami mnie przerażały. Wiem że to nie było dobre ale może znów powinienem zaczął palić. Podobno pomaga na nerwy. Kiedy zacząłem liceum miałem nawet paru znajomych. Pewnego razu zaproponowali mi zapalenie. Uważałem to za niszczenie organizmu. Jak byłbym młody to pewnie powiedział bym wtedy nie ale chciałem poczuć to co czują oni. Na początku nie było to takie fajnie ale z czasem zaczęło mi się podobać. Moja rodzina było bardzo religijna i musiałem się grzecznie zachowywać, mieć dobre oceny i chodzić do kościoła. Raz ojciec znalazł u mnie papierosy. Wtedy  wpadł do mojego pokoju jak jakiś dzikus i  podszedł do mnie. Pokazał mi paczkę nie dawno zakupionych fajek. Nie miałem w ogóle pojęcia jak je znalazł ale to już szczegół. Zacząłem się tłumaczyć ale to nie pomogło. Złapał mnie za włosy i zaczął szarpać. Naprawdę dalej nie chce się pogłębiać w tą historie. Znów łzy zaczęły lecieć z moich oczu. Nagle usłyszałem znajomy mi głos. Podniosłem odruchowo głowę i zobaczyłem blondyna.

-Cześć – uśmiechnął się- Wszystko w porządku?

-Tak .. tak wszystko jest ok – wytarłem oczy ręką

-Widzę że coś nie tak – spojrzał na mnie po czym złapał mnie za ręce

-Naprawdę jest dobrze – zdezorientowany odpowiedziałem mu po czym spojrzałem na jego ręce

- Popatrz mi w oczy i powtórz to – ścisnął mocniej moje ręce po czym spojrzałem mu w oczy

- Jest.. – zaciąłem się  po czym spojrzałem w inne miejsce – dobrze..

- Jak chcesz – oddalił się od mnie – Pamiętaj zawsze możesz ze mną pogadać

- Dobrze – uśmiechnąłem się niepewnie

- Chciałem wypożyczyć pewną książkę ..

- A tak – wstałem z miejsca- Jaki nosi tytuł?

- „17 black and 29 red” – uśmiechnął się

- Serio? – zdziwiłem się

- Czy coś nie tak? – spojrzał na mnie dziwnie

- Nie nic .. – spuściłem głowę na dół

Czemu właśnie chciał tą książkę. Książkę o homoseksualistach. Dało mi to dużo do myślenia. Wyszedłem za lady i poszedłem korytarzem na sam koniec biblioteki. Wszedłem między dwa regały. Dobrze wiedziałem gdzie ta książka się znajduję. W końcu ostatnio ją czytałem. Zacząłem przeglądać regał po prawej stronie. Zajęto mi to długo ale znalazłem książkę. Podałem chłopakowi, uśmiechając się.

Dzięki – odwzajemnił uśmiech

Nie ma za co – spojrzałem w jego cudowne turkusowe oczy

Nagle chłopak załapał mnie za łokcie i przyparł mnie do regału. Byłem zaskoczony i stałem jak mur. Znów jego malinowe usta uśmiechnęły się po czym zaczęły zbliżać się w moją stronę. Myślałem że to sen ale szybko przekonałem się że jednak nie. Musnął delikatnie moje usta. Poczułem dreszcz i w moim spodniach zaczął powoli stawać namiot. Jeszcze tego brakowało. Chłopak się zaśmiał się widząc moją erekcje. Zarumieniłem się ze wstydu. Ta sytuacja naprawdę była dziwna. Ethan znów zbliżył swoje usta do moich. Tym razem pocałował mnie bardziej namiętniej. Nie mogłem się powstrzymać. Odwzajemniłem pocałunek z większą namiętnością, dotykając ręką jego policzek. To musiał być sen. Przecież on na pewno by tu nie przyszedł i pocałował mnie. Nagle blondyn oddalił się od mnie. Znów pokazywał swój piękny uśmiech.

- Twoje usta smakują cudownie – zaśmiał się

- Co-oo – zaciąłem się

- Wiem że to może być dla ciebie szok. Prawie w ogóle się nie znamy – spojrzał na mnie uroczo- ale chcę cię poznać.

- Okejjj – jąknąłem, nie wierząc że dzieję się to naprawdę

- Wiesz .. muszę już lecieć .. Do zobaczenia – podał mi jakąś karteczkę z cyframi .. prawdopodobnie jego numer i wyszedł.

Do widzenia – spojrzałem na zamykające się drzwi

To naprawdę było dziwne.

                                                                 ~*~

 Siedziałem w kawiarni, pijąc kawę.  Musiałem opowiedzieć Amandzie o tym całym zdarzeniu które zaszło w bibliotece. Nie wiedziałem co mam o tym myśleć. Jakby wszystkie moje marzenia zaczęły się spełniać. Jakby moje życie chciało mi wynagrodzić te wszystkie złe lata. Jak mówiłem jestem pesymisto-realistą i moim zdaniem zawsze był jakiś haczyk. Coś złego na pewno się stanie ale jeszcze nie wiem co. Upiłem łyk mojej ulubionej kawy z papierowego kubeczka. Rozglądnąłem się dookoła żeby sprawdzić czy moja przyjaciółka się nie pojawiła. Jednak nie zauważyłem tutaj żadnej brunetki o takiej posturze jaką ma Amanda. Przeczesałem ręką włosy. Nagle poczułem czyjąś rękę na swoim ramieniu. Odruchowo spojrzałem w tamtą stronę i zobaczyłem zdyszaną dziewczynę.

- W końcu jesteś – wywróciłem oczami

- Co się stało? – spojrzała na mnie po czym dosiadła się do stolika

- Ethan mnie pocałował – spojrzałem na nią poważnie

- Serio? – zapytała a na jej ustach pojawił się wielki uśmiech

- Tak – przegryzłem wargę- Jestem nadal zszokowany

- Mówiłam ci że dasz sobie radę – złapała za mój kubeczek i upiła dużego łyka

- Ale to dość dziwne – spojrzałem na nią- Na pewno założył się z kimś o ten pocałunek

- Zamknij się – warknęła – Nigdy nie możesz spojrzeć prawdzie w oczy. On cię lubi.

- Przeczuwam coś złego – zacząłem bawić się pustym kubkiem

- A ja wierzę że to coś dobrego.. w końcu ci się należy – złapała kubek – Raz się żyję Will. Musisz spróbować.

- No dobrze ale mówię ci że źle się to skończy – znów przeczesałem ręką włosy

- Myśl optymistycznie – uśmiechnęła się- Mówiłam ci żebyś tak myślał.

- No ale..- szukałem wymówki

- Nie ma żadnego ale – przerwała mi

- Jasne – warknąłem i wstałem z miejsca- Robi się późno. Pójdę już do domu.

- Ja też już pójdę – wstała z miejsca

Ubrałem na siebie płaszcz po czym opuściłem lokal. Był już wieczór. Schowałem ręce do kieszonek. Powinienem wziąć rękawiczki i szalik ale nie myślałem że będę musiał wracać tak późno. Amanda naprawdę mnie wkurzyła. Jak miałem racje.. nigdy mnie nie posłucha i mnie nie rozumie. Za dużo przeszedłem i nie chce znowu tego robić. Cierpieć z miłości. To na pewno był żart albo złożył się ze swoimi kolegami. Ale podobało mi się to i to bardzo. Chciał bym żeby nie było tak tylko raz.  Może nawet miała racje. Zatrzymałem się i spojrzałem na spadający śnieg. Był taki piękny. Może powinienem robić to czego bym nie zrobił. Na przykład oglądać śnieg. Zaśmiałem się. Może nie wszystko tak robić. Zacząłem iść dalej.

W końcu doszedłem do domu. Ściągnąłem z siebie płaszcz i powiesiłem na wieszaku. Kluczyki jak zwykle zostawiłem na komodzie w przedpokoju.  Przeszedłem do salonu i usiadłem zmęczony na kanapie. Spojrzałem na zegar. Była dwudziesta. Byłem dziś naprawdę wykończony. Za dużo wrażeń jak na jeden dzień. Moje powieki zrobiły się ciężkie i powoli je zamknąłem. Znów odwiedzam krainę snów…  

#i love you fucking idiot   #tragic   #dramat   #rozdział III   

2 notes


Reblog
#american horror story coven   #witch   #magic   

221 notes


Reblog
#American horror story coven   #Zoe Benson   #Madison Montgomery   #Fiona Goode   #Nan   #Queenie   

9 notes


Reblog
#creepers   #goth style   #beautiful